Sprawa o wykroczenie
Pan Jacek, posiadający polisę Ochrona Prawna Rodziny, pracuje jako kierowca w firmie budowlanej. W pracy jeździ wywrotką oznaczoną jako „long vehicle". W lutym 2008 roku Pan Jacek jechał niezaładowaną ciężarówką ruchliwą i zatłoczoną trasą E40. W pewnym momencie, na remontowanej drodze niedaleko centrum Zabrza, zaczął go wyprzedzać samochód osobowy. W trakcie manewru niespodziewanie pękła w nim przednia szyba. Według kierowcy auta osobowego spowodował to kamień, który spadł z ciężarówki. Natychmiast wezwał policję, która po krótkich oględzinach ukarała Pana Jacka mandatem, mimo jego zapewnień o tym, iż nie przewoził żadnego ładunku. Również tłumaczenie o możliwości powstania uszkodzenia w wyniku odprysku z pobliskich robót drogowych nie zostało uwzględnione przez policjantów. Pan Jacek odmówił przyjęcia mandatu, w wyniku czego sprawa została skierowana do sądu.
Pan Jacek został obwiniony przez Policję o to, że nienależycie zadbał o wyczyszczenie skrzyni ładunkowej, w wyniku czego z pojazdu spadł kamień i uszkodził jadący samochód (wykroczenie z art. 97 Kodeksu Wykroczeń). W kwietniu 2008 sąd uznał Pana Jacka winnym zarzucanego czynu i ukarał go grzywną w wysokości 100 złotych oraz 80 zł kosztów sądowych.
Pan Jacek uczynił swym pełnomocnikiem radcę prawnego, który reprezentował go przed sądem w całej sprawie. Jego honorarium oraz koszty dojazdów na rozprawy w całości zostały opłacone z ubezpieczenia D.A.S., mimo że wielokrotnie przekraczały one wysokość zasądzonej kary.
Sprawa Pana Jacka była przedmiotem aż 11 rozpraw sądowych, z których pierwsza odbyła się w grudniu 2008, a ostatnia - zakończona uniewinnieniem - w lutym 2010. Przez cały czas Pan Jacek miał nasze pełne wsparcie D.A.S.. Walczył o swoje dobre imię, a ewentualny wyrok skazujący groził mu konsekwencjami zawodowymi.
Pan Jacek wspomina stres i nerwy związane z kolejnymi wizytami w sądzie. „Ta sprawa była dla mnie bardzo ważna, a gdybym miał się nią zająć sam to nie wiem czy bym sobie poradził ze wszystkimi dokumentami i formalnościami. Cieszę sie, że wykupując ubezpieczenie zapewniłem sobie profesjonalną pomoc" - mówi. Ważne dla niego było też to, iż nie musiał ponosić żadnych dodatkowych kosztów związanych ze sprawą. Eksperci oceniają, że gdyby zdecydował się samodzielnie szukać prawnika, to koszt prowadzenia sprawy mógłby wynieść od 8.000 zł do nawet około 10 000 zł. Zamiast tego zapłacił jedynie roczną składkę za ubezpieczenie w wysokości kilkuset złotych. „Gdy decydowałem się na ubezpieczenie nie sądziłem, że będzie mi potrzebne. Na szczęście sprawdziło się stare przysłowie - przezorny zawsze ubezpieczony" - cieszy się Pan Jacek.